
DEWON
Witajcie. Jestem Dewon - biszkoptowy labrador. Urodziłem się 31 grudnia 2001 roku. Jestem najstarszym psem w fundacji, zarówno stażem, jak i wiekiem. W ciągu tych wszystkich wiosen, które mam za sobą dokonałem wiele…Gdy miałem pół roku w naszym domu pojawiła się mała dziewczynka. Chyba wszyscy wiecie ile pracy jest przy małym dziecku? Szybko musiałem się nauczyć wielu obowiązków; przynosiłem zabawki gdy się za daleko potoczyły, szukałem bucika , gdy się gdzieś zapodział, gdy dziecko było smutne pyszczek do głaskania podstawiałem, uszy do ciągania, wózek przed sklepem pilnowałem- ale nie myślcie sobie, że narzekam- przecież to mój „psi obowiązek”. W tym czasie także chodziłem do psiej szkoły, po ukończeniu, której otrzymałem tytuł Psa Towarzysza Pierwszego Stopnia.
Ale na tym etapie moja edukacja się nie zakończyła. Wstąpiłem do Straż Pożarnej i miałem zostać psim ratownikiem. Przeszedłem ponad roczne szkolenie na psa poszukiwawczego ( nie macie pojęcia ile razy na gruzach łapy poraniłem).
Nie było to jednak chyba moje przeznaczenie. Gdy jeździliśmy ze Strażą na różne pokazy i festyny najlepiej czułem się wśród dzieci. Rozbawiałem je sztuczkami, aportowałem piłki i patyki, pozwalałem się „tarmosić” i prowadzić na smyczy.
Wtedy moja pani Magda ( ówczesna studentka II roku pedagogiki specjalnej) postanowiła moją ufność i oddanie do ludzi wykorzystać inaczej. I tak w 2004 roku stałem się PSEM TERAPEUTĄ.
Ludzie mówią, że moje predyspozycje psychiczne, solidne szkolenie oraz wychowanie w obecności dziecka sprawiają, że idealnie sprawdzam się w tej roli.

KOLA
Witajcie! Mam na imię Kola, czyli po rosyjsku Mikołaj. Jestem osiemnastomiesięcznym psem rasy Syberian Husky. Szkoliłem się u Pana Leszka Kalisza i byłem tam bardzo chwalony. Pan Leszek doceniał wysiłek jaki wkładałem w naukę aportowania, podobno Husky nie są dobrymi uczniami. Uff mi się udało! Od września pracuję z moją Panią jako terapeuta i bardzo to lubię. Jestem bardzo emocjonalnym pieskiem i pokazuję wszystko co czuję, czasem robiąc wokół siebie ogromny hałas, bo wyję z radości. Potrafię też szczekać, co się rzadko zdarza u innych psów z mojej rasy. Najbardziej na świecie kocham śnieg i mróz.