
DEWON
Jestem 6-letnim labradorem- najstarszym psem w fundacji- zarówno stażem jak i wiekiem. W ciągu tych sześciu wiosen, które mam za sobą dokonałem wiele…
Gdy miałem pół roku w naszym domu pojawiła się mała dziewczynka. Chyba wszyscy wiecie ile pracy jest przy małym dziecku? Szybko musiałem się nauczyć wielu obowiązków; przynosiłem zabawki gdy się za daleko potoczyły, szukałem bucika , gdy się gdzieś zapodział, gdy dziecko było smutne pyszczek do głaskania podstawiałem, uszy do ciągania, wózek przed sklepem pilnowałem- ale nie myślcie sobie, że narzekam- przecież to mój „psi obowiązek”.
W tym czasie także chodziłem do psiej szkoły, po ukończeniu, której otrzymałem tytuł Psa Towarzysza Pierwszego Stopnia.
Ale na tym etapie moja edukacja się nie zakończyła. Wstąpiłem do Straż Pożarnej i miałem zostać psim ratownikiem. Przeszedłem ponad roczne szkolenie na psa poszukiwawczego ( nie macie pojęcia ile razy na gruzach łapy poraniłem).
Nie było to jednak chyba moje przeznaczenie. Gdy jeździliśmy ze Strażą na różne pokazy i festyny najlepiej czułem się wśród dzieci. Rozbawiałem je sztuczkami, aportowałem piłki i patyki, pozwalałem się „tarmosić” i prowadzić na smyczy.
Wtedy moja pani Magda ( ówczesna studentka II roku pedagogiki specjalnej) postanowiła moją ufność i oddanie do ludzi wykorzystać inaczej. I tak w 2004 roku stałem się PSEM TERAPEUTĄ.
Ludzie mówią, że moje predyspozycje psychiczne, solidne szkolenie oraz wychowanie w obecności dziecka sprawiają, że idealnie sprawdzam się w tej roli.

LUTHIEN
Jestem Berneńskim psem pasterskim. Mam na imię Luthien ((Dolce Vita Berneńskie Ranczo)- mówią na mnie pieszczotliwie Lusia. W kwietniu skończyłam 3 lata, a od ponad 2 lat pracuję w Fundacji.
Kocham cały świat, jestem energiczna, niesamowicie empatyczna oraz bardzo pomysłowa. Moja Pani twierdzi że aż za bardzo. Chyba mnie nie docenia. A staram się bardzo już od pierwszych chwil! Na przykład postanowiłam zastąpić budzik i o 3 nad ranem z wielkiem poświęceniem piszczałam zabawką (nie byli zadowoleni a przecież mała byłam i nie znałam się na zegarku). Następnie aby nie musieli dbać o moje regularne posiłki sama postanowiłam o to zadbać- szybciutko nauczyłam się wchodzić na krzesła, stoły, fotele, otwierać szafki w poszukiwaniu jedzenia. O tężyznę fizyczną też sama dbałam- ćwiczyłam skoki i podskoki do półek - oczywiście kuchennych… Dbałam też aby żadne jedzenie się nie zepsuło- regularnie przeczesywałam kuchnię- a to szafki, a to kosz z warzywami czy owocami. Jak widać od małego byłam bardzo pracowita!
Uczestniczyłam w psim przedszkolu, następnie w kursie na psa
towarzyszącego a potem…rozpoczęła się nasza pasja szkoleniowa- myślę że Pani była zazdrosna o moje pomysły i postanowiła mnie zająć czymś innym –ale ja jeszcze im pokażę…. Moja strona
szkolenia LU

ARGOS
Mam na imię Argos. Jestem wielkim 2,5 letnim labradorem. Uwielbiam długie spacery z moją rodzinką, kąpiele w rzekach i stawach i oczywiście dobre jedzonko tzn. każde jedzonko.
Jestem bardzo łagodny i przyjazny - ludzie mówią, że „dobre ze mnie psisko”.
Gdy moja Magda mnie wyszkoliła zacząłem chodzić na zajęcia z dogoterapii. Chodzę tam od roku i bardzo mi się to podoba, a osoby z fundacji mówią, że wspaniale sobie tam radzę. Lubię dzieci, lubię gdy mnie głaskają, przytulają się do mnie i bawią się ze mną- więc spotkania z nimi to dla mnie duża frajda!

CANNELLE
Jestem czekoladowym labradorem i mieszkam ze swoja panią od grudnia 2004 roku. Pochodzę z Czech z Frydka-Mistka. Uwielbiam opalać się, pływać i bawić z amstafami. Od 2005 roku pracuję z dziećmi i zalizuję wszystkich swoich małych pacjentów-przyjaciół. Jak każdy labrador jestem psem który „nigdy nie jadł“ i zawsze jestem głodna. Moje hobby to agility- w sierpniu 2006 debiutowałam na Mistrzostwach Polski Agility we Wrocławiu.

KOLA
Witajcie! Mam na imię Kola, czyli po rosyjsku Mikołaj,jestem osiemnastomiesięcznym psem rasy Syberian Husky.Szkoliłem się u Pana Leszka Kalisza i byłem tam bardzo chwalony. Pan Leszek doceniał wysiłek jaki wkładałem w naukę aportowania, podobno Husky nie są dobrymi uczniami. Uff mi się udało! Od września pracuję z moją Panią jako terapeuta i bardzo to lubię. Jestem bardzo emocjonalnym pieskiem i pokazuję wszystko co czuję, czasem robiąc wokół siebie ogromny hałas, bo wyję z radości. Potrafię też szczekać, co się rzadko zdarza u innych psów z mojej rasy. Najbardziej na świecie kocham śnieg i mróz.

TOOLA
Cześć mam na imię Toola i jestem rasy Border Collie Urodziłam się 17.07.2006 i przyjechałam aż z Niemiec! Uwielbiam ruch, wszelkiego rodzaju zabawy i sport. Od niedawna przyłączyłyśmy się do z moja panią fundacji Dogolandia by wspólnie nieść radość dzieciom. Bardzo lubię jak moja pani zabiera mnie do przedszkoli bo mogę tam do woli hasać z maluchami

SUZANNA
Jak przystało na Angielskiego Springer Spaniela mam długie uszy do głaskania i łatki do liczenia oraz mięciutką sierść nadająca sie doskonale do przytulasów. Dopiero zaczynam przygodę z dogoterapią więc muszę się dużo jeszcze nauczyć - mam nadzieje że Canelle moja koleżanka pomoże mi w tym. Moja strona

Sunday - jestem suczką rasy cocker spaniel angielski. Jak na spaniela przystało, mam mnóstwo energii, bezmiar uroku osobistego, kocham jeść i ciągle macham ogonem. Połączenie tych cech sprawia, że wszyscy chętnie dzielą się ze mną swoim deserem, a jeśli nie, to sama sobie umiem coś dobrego wyszukać. Znam mnóstwo sztuczek, jestem doświadczoną psią zawodniczką w agility i bardzo chętnie uczestniczę w różnych pokazach dla dzieci.

Vigo - należę do rzadkiej rasy owczarek pirenejski. Jestem bardzo zwinny i potrafię wykonywać naprawdę trudne sztuczki, na przykład umiem wskoczyć mojej pani na plecy albo robić ósemki wokół jej nóg tyłem. Chętnie się chwalę swoimi umiejętnościami, pod warunkiem, że dostanę za to coś dobrego, na przykład kabanoska. Uwielbiam biegać, skakać, szczekać i jeść, a ponadto jak na prawdziwego faceta przystało jestem bardzo czuły na wdzięki długołapnych psich dziewczyn, zwłaszcza borzojki Jopki, którą serdecznie pozdrawiam :o).

Montana
Montana-Udana z Radockiej Góry. Jestem suczką rasy hovawart. Urodziłam się 04.08.2005 r. Jestem wesoła i sprytna, a przede wszystkim niebywale cierpliwa w kontaktach z dziećmi i osobami niepełnosprawnymi. Uwielbiam głaskanie, przytulanie i wszelkiego rodzaju pieszczoty. Moja przygoda z dogoterapią dopiero się rozpoczyna ...

RONI
Roni jest psem dla którego po jedzeniu, najważniejsza rzeczą jest pływanie i zabawa z ludźmi. Jego ulubioną zabawka jest pluszowy but,a największym wrogiem...odkurzacz. Jest łagodny i cierpliwy, to jego największe zalety.

Vedus
Jestem Vedus zwany potocznie Vedi. Urodziłem się 31 stycznia 2006 jako pies rasy Border Collie. Moi opiekunowie dbają o to, żebym się nie nudził i wymyślają różne zadania z psiego posłuszeństwa i ciekawe intelektualne sztuczki. Czasami mam już tego dość, ale jak pomyślę, ze nagrodą jest sprytnie odbijająca się piłka to wstępują we mnie nowe siły i mógłbym tak aportować w nieskończoność. Sama myśl, że wywołam uśmiech dziecka motywuje mnie do ciężkiej pracy. Gdy śpię i głęboko śnię, gdy jem, gdy biegam, gdy wykonuję polecenia, zawsze towarzyszy mi jedna myśl – marzę o piłce, i musicie wiedzieć, że nie jestem wybredny, każdy kolor i wielkość przyjmę z zachwytem – taka już moja borderowska natura.
Pracuję z moją panią zarówno w przedszkolach, jak i na zajęciach terapii indywidualnej. 10 maja 2009 zdałem wzorowo egzamin na psa terapeutycznego klasy II wg standardów PTK.
Od niedawna mam etat, jako niańka młodszej siostry Jasmin – ona też chce pracować z dziećmi, ale musi się jeszcze dużo nauczyć.

Baldur
Jestem Baldur, ale wszyscy wołają na mnie Balduś (Xavier z hodowli Hyperion). Mam 6,5 roku jestem Goldenem Retrieverem. Lubię bawić się w chowanego, obojętnie czy w domu czy też na dworze. Jestem urodzonym pływakiem, małe kałuże omijam, ale niech znajdzie się w zasięgu mojego wzroku jakieś jeziorko - wtedy dopiero zaczyna się zabawa! Każda woda wprawia mnie w zachwyt, nawet deszczowe spacery. Uwielbiam wycieczki samochodem do lasu na grzyby. Moje motto: zabawa i pieszczoty. Moim ulubionym smakołykiem jest jabłko, ale nie pogardzę marchewką. Jestem wyjątkowo cierpliwy i uważny w stosunku do dzieci - każdy malec jest ze mną bezpieczny. Jestem zachwycony kiedy moi mali przyjaciele chcą się ze mną bawić najwspanialszą zabawką - piłką - oni też to lubią - nie ma jak rozgrywki piłkarskie. Od niedawna razem moją panią dołączyliśmy do fundacji Dogolandia, by zobaczyć jaką radość sprawia dzieciom zabawa z takim futrzakiem jak ja :)
Moja strona internetowa: www.baldur.yoyo.pl

Pestka
Mam na imię Pestka i jestem złotowłosym Golden retriverem. Urodziłam się 15. 02. 2006r. Od czasu jak byłam malutka straszną frajdę sprawiały mi zabawy z dziećmi. Uwielbiam jak mnie czeszą, głaskają, przytulają i rozdają buziaki. Jak miałam 4 miesiące zaczęłam chodzić na zajęcia do różnych ośrodków. Nie macie pojęcia jak ja się cieszyłam. Jak moja pańcia powiedziała "idziemy do dzieci" to aż skakałam z radości,a ogon tak merdał, że bałam się iż mi odpadnie. Na szczęście trzyma się do dziś. Początkowo pracowałam w Bydgoszczy w fundacji "cane pro humano", ale moja właścicielka postanowiła studiować we Wrocławiu i musiałam opuścić moich kumpli i kumpele i przyjechać tutaj. Ale teraz mam nowych znajomych, a do Bydgoszczy często przyjeżdżam i spotykam się z przyjaciółmi. Mówiłam Wam, że uwielbiam kąpiele? Dla mnie pogoda nie jest ważna, czy słonko świeci, czy śnieg leży ja tam lubię popływać. Chciałam się nauczyć kraulem, ale trochę ciężko mi było. Teraz preferuje styl pieska, który nawet w kałużach się sprawdza. Potem jestem troszkę brudna, ale moja właścicielka wie, że ciepły prysznic z pachnącym szamponikiem też dobrze robi. Mam nadzieję, że przyjedziecie mnie kiedyś odwiedzić na zajęcia, bo przecież dla Was to "pestka":)

Tofik
Hej, to ja, mam na imię Tofik i jestem biszkoptowym golden retrieverem.
Urodziłem się 23 lipca 2006 roku w Ośrodku Rehabilitacji Dzieci
Niepełnosprawnych ZABAJKA. Początkowo nie miałem właściciela i siedziałem w kojcu, ale teraz mam już panią i razem uczymy się posłuszeństwa, sztuczek i pracujemy. Bardzo lubię długie spacery - najlepiej nad wodą, gonitwy za wiewiórkami, zabawę patyczkami, no i oczywiście zabawy z dziećmi. Uwielbiam gdy dzieci się uśmiechają a ich rączki przeczesują w pieszczocie moje futro. Wtedy czuję, że się spełniam i daję z siebie to co najlepsze...